Bieszczady z psem, czyli jak podróżować ze swoim czworonożnym przyjacielem

Z czym kojarzą Ci się Bieszczady? Natura. Rozgwieżdżone letnie niebo. Pyszne jedzenie. Narciarskie szaleństwo… Jednak odkąd w Twoim życiu pojawił się czworonożny przyjaciel, musiałeś wykreślić ze swojego kalendarza spontaniczny wyjazd z plecakiem. Poczekaj! Nic nie wykreślaj! Psy uwielbiają podróżować… a Bieszczady są dla takich podróży wręcz stworzone. Z pewnych źródeł wiemy (konkretnie to od Miętusa), że gdyby to psy decydowały, gdzie mogą wyjechać ze swoim właścicielem, to wybierałyby właśnie Bieszczady. Będąc bardziej precyzyjnym, wybierałyby Miętowego Anioła… 

Dobrze jednak wiemy, że poczucie odpowiedzialności i troska o braci mniejszych skłania nas to tego, aby się dobrze przygotować do takiego wyjazdu. Po pierwsze, to bardzo słuszne podejście. Po drugie, my w Miętowym Aniele znamy Bieszczady jak nikt, dlatego przygotowaliśmy dla Was poradnik jak po naszych pięknych górach podróżować z psem, gdzie nocować aby nasz towarzysz czuł się komfortowo oraz jakie szlaki będą idealne dla waszej dwójki. Zapraszamy do lektury. 

W naszym wpisie przygotowaliśmy dla Ciebie informacje na temat: 

Bieszczady z psem – nocleg 

Punkt pierwszy na naszej liście to komfortowe warunki do spania dla człowieka i psa. W tym przypadku mamy dla Was miejsce, które znamy od podszewki i gwarantujemy: 

    • Tobie, że otrzymasz prywatny i wygodny pokój z łazienką, a o Twoje podniebienie i żołądek zadbają legendarni (w niektórych kręgach) kucharze;
    • Twojemu psu, psiego kompana pobytu w osobie Miętusa, przestrzeń do biegania i eksplorowania oraz pełną akceptację wszystkich domowników/gości. 

Jak się zapewne już domyśliłeś mamy na myśli nasz drewniany dom, czyli Miętowy Anioł. Kochamy psy (inne zwierzęta również) i uważamy, że tak samo jak Ty zasługują na podróżowanie i pobyt w Bieszczadach. 

Bieszczady z psem – szlaki

Punkt drugi to zaplanowanie bezpiecznej pieszej wędrówki. Wędrówki, która będzie ciekawa zarówno dla Ciebie jak i dla Twojego psiego kompana. W tym punkcie przygotowaliśmy dla Was trzy szalki, które możecie przemierzać, zarówno w okresie wiosenno letnim, jak i wtedy gdy w Bieszczady zawita jesień z zimą.

Łopienka – miejsce, w którym myśli się o myślach…

To nieistniejąca wieś z połowy XVI wieku, położona u podnóży Łopiennika (1069 m n.p.m). Będąc jeszcze bardziej precyzyjnym pomiędzy Łopiennikiem, a znajdującym się na północ od niego szczytem Korbania (894m n.p.m). Wieś zasłynęła przede wszystkim z tego, iż podobno ukazała się tu Matka Boska pod postacią ikony. Wkrótce po tym Łopienka stała się słynnym ośrodkiem kultu maryjnego. Ikonę umieszczono w kapliczce, a następnie w drewnianej wówczas cerkwi pod wezwaniem Świętej Paraskiewii. Obecna, murowana cerkiew datowana jest na pierwszą połowę XIX wieku. 

Łopienka, podobnie jak wiele bieszczadzkich wsi, nie przetrwała II wojny, a ściślej tego, co po niej w Bieszczadach nastąpiło. Wieś została zniszczona, a mieszkańcy w większości wysiedleni.  Ocalała – choć w opłakanym stanie – cerkiew wykonana z nieobrobionego „dzikiego” kamienia to jedyny tego typu obiekt w Bieszczadach. Uratowano również cudowną ikonę, która została przeniesiona do kościoła (dawnej cerkwi) w Polańczyku, gdzie znajduje się do dzisiaj.  

Opisywana cerkiew jest dostępna dla zwiedzających cały czas i nigdy nie wyznaczono godzin otwarcia, jak ma to miejsce w podobnych obiektach. Wewnątrz znajduje się duża, drewniana figura „Chrystusa bieszczadzkiego”. Przy wejściu natomiast umieszczona jest księga pamiątkowa, do której może się wpisać każdy odwiedzający. Na miejscu jest również możliwość zakupu cegiełek, z których dochód przeznaczony jest na dalszy remont obiektu. W odległości 200 metrów od cerkwi znajduje się dawny cmentarz.

10 minut drogi od cerkwi znajduje się „uzdrawiające” źródełko, którego dostępność w dużej mierze zależy od aktualnego poziomu wód gruntowych. 

Jak dotrzeć do Łopienki z Miętowego Anioła? Czeka Was około 40-minutowa podróż samochodem, a na miejscu znajdziecie bezpłatny parking, który będzie świetnym punktem początkowym całej wyprawy.

Rezerwat Sine Wiry – zabierz psa w odwiedziny do Łosia z Zawoju

Sine Wiry to rezerwat krajobrazowy o powierzchni 450 hektarów, znajdujący się na terenach dawnych wsi Łuh, Zawój i Polanki. Na rezerwat ten przypada kilkukilometrowy odcinek rzeki Wetlina, oraz południowe stoki wzgórza Połoma (776 m n.p.m.) porośnięte głównie lasem bukowo-jodłowym. Sine Wiry miło nas zaskoczą pięknem krajobrazu, szumem rzeki i bogactwem przyrody. Na terenie rezerwatu natkniecie się na Łosia z Zawoju, czyli drzewo, które wyrosło na głazie i przybrało niesamowitą formę, do złudzenia przypominającą głowę łosia. W lokalnych przekazach możecie trafić na informacje, że Łoś z Zawoju pije wodę. Taka sytuacja ma miejsce gdy stan wody w rzece osiągnie poziom 6-7 metrów i zwykle dzieje się tak po śnieżnych zimach. Wtedy drzewny łoś ma zanurzony pysk, co bywa odbierane jako zapowiedź wylania rzeki i lokalnych podtopień. 

Jak dotrzeć do Sinych Wirów z Miętowego Anioła? W tej sytuacji również czeka Was podróż autem na ten sam parking w miejscowości Łopienka.

Trasa „Miętusa”

Nasza ostatnia rekomendacja to autorski „miętowy” szlak, czyli Trasa Miętusa. Na trasę wychodzi się bezpośrednio z naszego drewnianego domu. Prowadzi ona przez wieś Ustajnowa obok narciarskich tras biegowych i kieruje nas na piękne widokowo pasmo Żukowa oraz najwyższy jego szczyt Holicę (761 m n.p.m.)

Holica to wzniesienie znajdujące się nad Ustrzykami Dolnymi w Górach sanocko-turczańskich. To szczyt zaliczany do Korony Ustrzyckich Gór – projektu stworzonego w celu promocji wzniesień znajdujących się w pobliżu miasta. Holica jest znana przede wszystkim z tras narciarstwa biegowego, pięknych widoków oraz miejscu po dawnej szkole szybowcowej. Obecnie znajduje się tam drewniana wiata z zadaszeniem, miejsce na grilla, ławki oraz tablice informacyjne. Ale przede wszystkim w sezonie wiosenno-zimowym to miejsce, gdzie nowożeńcy mówią sobie TAK, zawierając najważniejszy pakt w życiu.

Bieszczady z psem – o czym jeszcze pamiętać 

W tym punkcie podzielimy się naszymi doświadczeniami. Po pierwsze, pamiętaj, żeby nie nadwyrężać swojego psa i unikać stromych wzniesień oraz ostrych kamieni. Po drugie, zabierz ze sobą wodę dla siebie i psa. Po trzecie, pamiętaj, aby Twój pies miał założona obroże oraz adresownik z kontaktem do Ciebie. Po czwarte, jeżeli Twój pies lubi uciekać, nie spuszczaj go ze smyczy – sam nie przeżyje w Bieszczadzkich lasach. Wreszcie po piąte, cieszcie się pobytem w Miętowym Aniele oraz w naszych pięknych Bieszczadach.

Miętowy Anioł - autor

Miętowy Anioł - autor

Znamy Bieszczady od kuchni... W naszym drewnianym domu czekają na Ciebie wygodne pokoje, domowa i ekologiczna kuchnia oraz wiele atrakcji, dzięki którym odpoczniesz i naładujesz baterie. Czekamy na Ciebie!

Najważniejsze pytania...

Z psem możesz jechać wszędzie, jednak pamiętaj, aby taką podróż zaplanować i przeczytać dokładnie nasz poradnik. Jeżeli będziesz miał pytanie, gospodarze Miętowego Anioła chętnie posłużą radą i swoim bieszczadzkim doświadczeniem.

Tutaj odpowiedź jest prosta – Miętowy Anioł. Dla Ciebie mamy prywatne pokoje z łazienkami, pyszne jedzenie i nasze miętowe SPA, a dla Twojego czworonoga towarzystwo Miętusa (naszego ukochanego labradora).

Oczywiście, że tak. Bieszczady są dla wszystkich. Nasze propozycje to Łopienka, Sine Wiry oraz autorska „Trasa Miętusa”.

Facebook
Twitter
LinkedIn

Szukasz więcej informacji? Zobacz nasze inne wpisy...